sobota, 16 grudnia 2017

Rozdział 10

Rozdział X

Artykuł wklejony do dzienników Jeana Chroniqueura


PRZESTĘPCA BENEDETTO ARESZTOWANY

Około trzydziestoośmioletni, wieloletni i zatwardziały przestępca o imieniu Benedetto nareszcie został ujęty przez żandarmów dnia 2 czerwca roku pańskiego 1855. Po intensywnych poszukiwaniach został on wreszcie odnaleziony na ulicach Paryża, a następnie po rozpoznaniu pochwycony przez dwóch funkcjonariuszy paryskiej policji. Podczas aresztowania wyżej wspomniany Benedetto stawił opór i zabił jednego z żandarmów, którzy go aresztowali. Przestępca został zabrany do więzienia numer 5 na ulicy św. Honoriusza i oczekuje na wyrok.
Benedetto już od dawna był poszukiwany przez nasze władze. Człowiek ten urodził się jako nieślubny syn śp. prokuratora Gerarda de Villeforta i nieznanej z nazwiska młodej wdowy, którą ów de Villefort uwiódł, a potem porzucił. Benedetto został wychowany w nieznanej nam z nazwiska włoskiej rodzinie, jednakże w wieku kilkunastu lat uciekł, zamordowawszy wcześniej swą przybraną matkę dla jej pieniędzy. Potem był ostatni raz widziany w 1833 roku, kiedy to przyłapany na przestępstwie został zesłany na galery w Tulonie na okres pięciu lat. Niedługo przed upływem tego oto terminu uciekł z nich razem ze współwięźniem, niejakim Kacprem Caderoussem, który był z nim skuty jednym łańcuchem. Obaj uciekinierzy dotarli do Paryża, gdzie jednak ich drogi się rozeszły. Benedetto pod przybranym nazwiskiem wicehrabiego Andrea Cavalcanti oszukał znanego oraz szanowanego maltańskiego arystokratę, hrabiego de Monte Christo, który pomógł mu wejść na paryskie salony. Benedetto bardzo szybko stał się częstym gościem najlepszych domów w tym mieście. Nędznik ów wszedł w pychę do tego stopnia, że próbował potem ożenić się z córką znamienitego bankiera, barona Danglarsa. W dniu zaręczyn został jednak zdemaskowany przez hrabiego de Monte Christo, który to odkrył, iż rzekomy wicehrabia Andrea Cavalcanti, to w rzeczywistości groźny, zbiegły galernik. Hrabia dowiedział się o tym od Caderousse’a, którego Benedetto zamordował tuż pod domem hrabiego, a którego hrabia zdążył przed śmiercią przesłuchać. Kierowany oczywiście obywatelskim obowiązkiem, pan de Monte Christo powiadomił o wszystkim miejscowe władze, co znacznie przyczyniło się do pochwycenia tego groźnego złoczyńcy. Na procesie jednak Benedetto ujawnił wszystkim swoje prawdziwe pochodzenie i szczegóły swoich narodzin, dzięki czemu doprowadził do skandalu i zniszczył swojego ojca, który notabene w trakcie tego procesu prowadził przeciwko niemu akt oskarżenia. Proces został przełożony, co Benedetto wykorzystał, aby zbiec.
Rok później został on pochwycony, lecz ponownie udało mu się uciec i przy okazji splądrować grób rodziny de Villefort. Benedetto włamał się do niego, po czym sprofanował ciało swojego niedawno zmarłego ojca, obcinając mu dłoń. Następnie zniknął na długi czas i po około roku został pochwycony w Paryżu, gdy próbował odłożyć dłoń swego ojca na miejsce. Ponownie jednak uciekł i dopiero niedawno został znów pochwycony przez paryską policję.
Nie ma wątpliwości, iż ten oto zatwardziały przestępca i recydywista odpowie przed sądem za swoje czyny. Nie ulega również wątpliwości, jaki będzie wyrok. W przypadku takiego kryminalisty oraz zwyrodnialca wyrok może być tylko jeden - śmierć. Benedetto jest, co należy przypomnieć, człowiekiem popełniającym i to bez najmniejszych skrupułów jedną zbrodnię za drugą. Zamordował on jeszcze jako dziecko swoją przybraną matkę. Jako dorosły człowiek, zabił swojego wspólnika bojąc się, że ten go wyda. A niedawno zamordował bezwzględnie funkcjonariusza policji, który tylko i wyłącznie wykonywał swoje obowiązki. Już za jedną z tych zbrodni należy mu się kara śmierci, a jeśli jeszcze się doda do listy jego licznych przestępstw kradzież, przemyt, fałszerstwo, profanację ciała, jak również i kilka brawurowych ucieczek z więzienia, to proces sądowy będzie już chyba tylko czystą formalnością.
Adwokat Benedetta przewiduje jednak ponoć jakieś kruczki prawne do obrony tego oto człowieka. Jest więc możliwość, że wyrok śmierci zostanie zmieniony na dożywotnie galery. Pozostaje nam jedynie żywić nadzieję, iż tak się nie stanie. Społeczeństwo francuskie na pewno odetchnie z ulgą, kiedy tylko się dowie, że człowiek ten zszedł nareszcie z tego świata.
W dalszych naszych artykułach będziemy podawać dokładne relacje z procesu Benedetta oraz to, jaki wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony.

Podpisano:
Jean Chroniqueur.

4 komentarze:

  1. Ten Benedetto to podstępny i przebiegły zbrodniarz, skoro tyle razy udało mu się zbiec z więzienia. Ciekawe czy i teraz mu się powiedzie i czy zechce opowiedzieć Jeanowi na temat hrabiego, którego również udało mu się oszukać, choć nie na długo, bo w końcu jednak hrabia dowiedział się kim tak naprawdę jest ten, którego wypromował na salonach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielki złoczyńca, chociaż mam przeczucie że sprawiedliwości nie stanie się zadość tak łatwo. Teraz dopiero widzimy geniusz hrabiego, który tak wszystko zręcznie obmyślił, że nawet prasa niczego nie podejrzewała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa postać i nawet dość przystojny aktor na zdjęciu.
    To też zdjęcie z tego serialu, jak się domyślam?
    A w sumie się nie dziwię, że on taki jest, skoro ma takiego ojca, który chciał go żywcem zakopać jako niemowlę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, postać bardzo ciekawa. Nie, to jest Benedetto z filmu "HRABIA MONTE CHRISTO" z 1975 roku. Tej wersji z Richardem Chamberlainem. Aktor dodał do swojej postaci co nieco uroku osobistego, przez co nawet możemy go polubić.

      Usuń

Zakończenie

Epilog Gdy skończyłem już lekturę rękopisu, to uśmiechnąłem się do siebie bardzo zadowolony i zarazem naprawdę usatysfakcjonowany, gdyż dzię...